
Kasa, kasa, kasa…
W ciągu dnia często nachodzą mnie różnego rodzaju przemyślenia. Jestem w ciągłym biegu, nie mam czasu, by poświęcić im wystarczająco uwagi. Najgorsze jest jednak to, że zanim po całym dniu na siłowni wrócę do domu – myśli te zacierają już po sobie ślady. Choć jest jedna myśl, która chodzi za mną już od dłuższego czasu…
Walczyłem sam ze sobą: mam napisać post związany z pieniędzmi, czy ten temat jest zbyt ryzykowny i lepiej omijać go szerokim łukiem? I tak oto wylewam na „papier” swoje przemyślenia związane z hajsem. Hajsem na alkohol, na narkotyki, „grube” imprezy, za drogie gadżety i na zdrowie.
Zacznijmy więc od początku. Daleko mi od układania ludziom życia, ale zastanawia mnie fakt, dlaczego twierdzi się, że jest „bieda”? Rozmawiając z ludźmi i obserwując otoczenie mogę stwierdzić, iż tak nie jest. Dlaczego tak sądzę? Ano dlatego, że w ciągu weekendu ludzie tracą olbrzymią ilość pieniędzy, wydając je na alkohol, narkotyki i inne używki. Na mieście widuje się coraz więcej nowych, drogich samochodów, a ekskluzywne restauracje pękają w szwach. Telefony potrafią kosztować 6 tys. złotych, a zegarki oślepiać blaskiem diamentów 😉 Dlaczego jako trener personalny o tym piszę?
Brak ruchu to nowa choroba cywilizacyjna
Po pierwsze, stan zdrowia nawet młodych osób jest nienajlepszy, a może już nawet tragiczny. Przychodzą do mnie młode osoby mające problem z koordynacją ruchową, niemogące utrzymać równowagi przy prostych ćwiczeniach. Nie da się nie zauważyć wszechobecnej nadwagi. Najgorsze w tym wszystkim są jednak problemy z utrzymaniem poprawnej postawy, które prowadzą do bólu kręgosłupa, głowy, stawów. Mam tu na myśli zaokrąglone plecy, wypychanie pośladków w tył, a barków i głowy w przód. Według wielu lekarzy czy fizjoterapeutów jest to nowa choroba cywilizacyjna. Po drugie, często słyszę, że dbanie o zdrowie, dieta, siłownia, treningi z trenerem są zbyt drogie. Trudno mi się z tym zgodzić – wydanie 200 czy 300 złotych co tydzień na „dobrą imprezę” w ostatecznym rozrachunku kosztuje tyle, co miesięczna opieka trenera personalnego na siłowni z indywidualnie dopasowanym planem treningowym oraz dietą.
Nie stać nas na zdrowie?

Piszę to, aby pokazać, że dbanie o zdrowie nie jest tak drogie, jak wszystkim się wydaje – to kwestia priorytetów. I nie jest to wyłącznie moja opinia – wysnułem ją na podstawie raportu „Praca. Zdrowie. Ekonomia.” o stanie zdrowia 180 tysięcy pacjentów Medicover. Pokazuje on, że 2/3 Polaków wieku 38 lat ma nadwagę lub otyłość, a co czwarty nadciśnienie. Ponad 56% ma zbyt wysoki poziom cholesterolu. Są to podstawowe czynniki prowadzące do poważnych chorób cywilizacyjnych, takich jak miażdżyca czy zawał. Badanie to pokazuje, iż społeczeństwo nie skupia się na profilaktyce – wolimy leczyć skutki. W tym samym raporcie czytamy, iż 3/4 mężczyzn deklaruje, że na siłownię chodzi nie częściej niż raz na rok, przy czym częstotliwość maleje wraz z wiekiem. Jako społeczeństwo wolimy tracić czas i pieniądze w kolejce do lekarzy lub opłacać wizyty prywatne. Koszt takiej 10 minutowej wizyty to nierzadko 250 złotych. Koszt treningu personalnego to ok. 150 złotych i trwa on 6 RAZY DŁUŻEJ! O zaletach współpracy z trenerem osobistym przeczytasz tutaj.
Jak sam widzisz te dane nie są korzystne i jako trener personalny staram się zachęcać do aktywności fizycznej i do dbania o swoje zdrowie. Sport gości w moim życiu od najmłodszych lat, teraz praktycznie każdego dnia jestem w ruchu, jednak gdyby nie to, prawdopodobnie sam wpisałbym się w te statystyki. Jak pisałem kilka linijek wyżej każdy ma swoje priorytety, ale zastanów się po przeczytaniu tego tekstu czy lepiej przeznaczyć kilka godzin w tygodniu na treningi, czy później poświęcać czas na czekanie w kolejce do lekarza czy fizjoterapeuty …